Tagi

Index tagów

Odpoczywać nie trzeba w niedzielę. Ale jeden dzień wolny musi być!

Oceń: [0,085714285714286] Down Up
25.04.2018 08:46:00

Cała Polska dyskutuje na temat wolnych od handlu niedziel. Jednak dla szkół nauki jazdy weekend nie zawsze oznacza błogie lenistwo.


1 marca weszła w życie ustawa ograniczająca handel w niedzielę. Do końca tego roku zakupy w dużych sklepach można będzie robić jedynie w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca. W pozostałe niedziele, tak jak we wszystkie święta państwowe i kościelne, sklepy (z wyjątkami) będą zamknięte. W 2018 roku będzie 29 niedziel handlowych i 23 niedziele z zakazem handlu. A jak niedziele traktują właściciele ośrodków szkolenia kierowców? Czy szkoły pracują? A może są zamknięte?

Trzeba się dostosowywać

– Rzadko kiedy pracujemy w niedziele – mówi Małgorzata Skumiał, właścicielka pszczyńskiej szkoły Pro-Kierowca. – Uznaliśmy, że jest to dzień kiedy my, instruktorzy, musimy odpocząć i naładować baterie. To jest konieczne, żeby potem, przez resztę tygodnia, można było całkowicie poświęcić się pracy.

Jednak niektóre szkoły zmieniają tę zasadę, jeśli kursant nie może jeździć w tygodniu.

– Pracujemy w niedzielę, bo są kursanci, którzy przez cały tydzień pracują i nie mają kiedy przyjść na kurs – mówi Cezary Drozdowski, szef OSK „Prawko” z Poznania. – Musimy się w jakiś sposób dostosować. A jest to trudne w przypadku tych, którzy pracują na przykład od godziny 7 do 19. Z takimi osobami jeździmy w weekend.

Ludzkie podejście do instruktora

Nie ma co się oszukiwać, praca instruktora jest ciężka. Szkoleniowiec codziennie spędza w aucie kilkanaście godzin, musi być cały czas czujny, nie możne ani na chwilę spuścić kursanta z oczu. Wszak od tego może zależeć życie. Dlatego jeśli w niedzielę musi pracować, ma wolny inny dzień w tygodniu.

– Każdy ceni swój czas, ale na kursanta patrzymy indywidualnie – wyjaśnia Kamil Baran z jędrzejowskiego OSK „Kamil”. – Jeździmy w niedziele i nawet w święta, wszystko zależy od tego, czy instruktor wyraża chęć na pracę w tych dniach. Niektórzy kursanci przez cały tydzień pracują w takich godzinach, że na kurs mogą przyjść tylko w weekend. Instruktorów do pracy w wolne dni nie zmuszam. Bo trzeba mieć ludzkie podejście. Praca instruktora jest wyczerpująca i ten jeden wolny dzień w tygodniu im się należy. A u nas jest taka umowa, że jeśli nie chcą jeździć w tygodniu, to mogą w weekend. I zawsze ten wolny dzień mają.

Minimum jeden dzień wolnego

– Na początku, kiedy zaczynałem działalność, jeździłem codziennie, nawet w sobotę o 6 rano – wspomina Jacek Maniecki z warszawskiej Nauki Jazdy „Gocław” – Ale to było spowodowane tym, że miałem mało klientów. Teraz, kiedy kursantów jest wielu, zrezygnowaliśmy z niedziel. W soboty jeździmy, ale pracujemy krócej. Niedziela musi być dniem na odpoczynek, na chwilę oddechu. Ja prowadzę wykłady, więc pracuję, ale moi instruktorzy mają wolny dzień. Oczywiście sporadycznie zdarza się, że instruktor chce mieć wolną środę, więc pracuje w niedzielę. Odrabia ten dzień, ale nie jest to reguła. Nie da rady pracować siedem dni, bo to jest zajęcie bardzo wyczerpujące. Trzeba odpocząć choćby przez jeden dzień.

W wolną od handlu niedzielę życie toczy się dalej. W przepisach ustawy są bowiem wyjątki. Zakupy tego dnia zrobimy m.in. w piekarniach, cukierniach, sklepach z pamiątkami, na stacjach paliw, w sklepach na dworcach czy w portach lotniczych. Dotyczy to także OSK. W zależności od potrzeb klientów szkoły mogą pracować w niedziele i święta.

Małgorzata Tobiasz