Tagi

Index tagów

Wszyscy doceniają filie. „Ludzie wolą zdawać u siebie”

Oceń: [-0,047619047619048] Down Up
29.03.2018 08:53:00

Otwieranie kolejnych oddziałów terenowych WORD-ów wydaje się strzałem w dziesiątkę. Korzyści z tworzenia nowych miejsc egzaminowania w mniejszych miastach zauważają zarówno kursanci, jak i szkoły nauki jazdy.


Wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego mogą otwierać oddziały terenowe od 2013 roku. Umożliwiła to nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami. Z perspektywy czasu to rozwiązanie wydaje się dobre. Kandydat na kierowcę może szkolić się i zdawać egzamin w pobliżu miejsca zamieszkania. Ale to tylko jeden punkt widzenia. Oddziały terenowe nie utrzymują się bowiem z publicznych pieniędzy. Prawie cały ich dochód to opłaty za przeprowadzone egzaminy. A muszą zainwestować w infrastrukturę, wyposażyć filie w pojazdy egzaminacyjne i zatrudnić dodatkowych egzaminatorów. To kosztuje. Mimo tych niedogodności ośrodki terenowe powstają i cieszą się sporym zainteresowaniem osób podchodzących do egzaminu.

Mniej podróży, więcej jazdy miejskiej

Tak jest np. w Mławie. Oddział terenowy ciechanowskiego WORD-u powstał cztery lata temu. Jego uruchomienie dobrze ocenia Jerzy Brzeziński z mławskiego Ośrodka Szkolenia Kierowców.

– Otwarcie oddziału terenowego w Mławie oceniam bardzo pozytywnie. Jestem cały czas na miejscu, nie muszę kursować pomiędzy dwoma miastami. Oszczędzam także pieniądze. W mieście spalę mniej paliwa niż na trasie – mówi Brzeziński.

Zauważa, że dla kursanta takie rozwiązanie ma swoje plusy i minusy.

– Jeżeli chodzi o dobre wyszkolenie, lepiej byłoby, gdyby kursanci mogli pojeździć po większym mieście, takim jak Ciechanów – podkreśla Jerzy Brzeziński. – Ale też nie powinni dużej część czasu spędzać w trasie. Lepiej, żeby taki kursant trenował jazdę miejską na miejscu. Pozna miasto, mniej będzie się stresował podczas egzaminu. Poza tym kiedyś zdawało się egzaminy w jeszcze mniejszych miastach niż Mława. I ludzie jakoś zdobywali prawo jazdy. Mało tego, niejednokrotnie jeździli lepiej niż ci, którzy zdawali w dużych miastach.

Łatwiej czy trudniej?

Co ciekawe, kurs w małym mieście może się okazać nie lada wyzwaniem. Zarówno dla przyszłego kierowcy, jak i instruktora nauki jazdy. Panująca powszechnie opinia, że w małym mieście łatwiej zdać egzamin, wcale nie musi być prawdziwa. Egzaminatorzy w małych oddziałach mają więcej czasu, aby skrupulatnie sprawdzić stan wiedzy przyszłego kierowcy.

– Wydaje mi się, że w większym mieście zdaje się trochę łatwiej – uważa Piotr Grochowski z prudnickiej Akademii Bezpiecznej Jazdy. – Bo ono nie jest ciasne, kursanci mogą się bardziej rozwinąć, poznać specyfikę jazdy. Ich nauka nie polega tylko na jeżdżeniu w lewo czy w prawo.

 Każde miasto ma swój charakter i czegoś innego uczy. A nasze zadanie to realizacja całego programu szkolenia, jak najbardziej wszechstronne przygotowanie kursanta do samodzielnej jazdy samochodem – uważa z kolei Andrzej Ordyniec, szef szkoły jazdy Arim ze Strzelec Opolskich.

Ludzie wolą zdawać u siebie

Mimo to zdarzają się osoby, które próbują podejść do egzaminu w małym ośrodku, licząc na taryfę ulgową.

– Niedawno miałem taką panią, która sześć lat temu zdawała egzamin w Olsztynie – mówi Jerzy Brzeziński. – Nie powiodło się jej, ale teraz, za namową synów, ponownie przystąpiła do kursu. I wybrała Mławę, bo uznała, że w małym mieście zda bez problemów. Przyjechała do mnie dwie godziny przed egzaminem. Jak zobaczyła, jak wyglądają ulice w Mławie, trochę się przestraszyła. I nie udało się jej zdać. Oblała na pierwszym skrzyżowaniu. Zdała dopiero za drugim razem. Była też pani z Warszawy, która u siebie oblała. A u nas zdała. No to może jest trochę łatwiej. Ale na pewno nie tak, jak się niektórym wydaje, że skoro w Mławie jest jedno skrzyżowanie, to zdadzą bez wysiłku.

Zdawanie egzaminu w ośrodku terenowym jest na pewno wygodne. Dlaczego? Wszystko można załatwić w miejscu zamieszkania i nie trzeba jeździć do innego miasta.

– Myślę, że ludzie po prostu wolą zdawać u siebie – zauważa Andrzej Ordyniec. – Ja prowadzę biznes w miejscowości, która leży w podobnej odległości od Opola i Kędzierzyna-Koźla. Kursanci szkolą się w obu miastach. Jednak mogą wybrać, w którym z nich chcą zdawać egzamin.

Małgorzata Tobiasz