Tagi

Index tagów

Szkolenie rozszerzone

Oceń: [0] Down Up
03.01.2018 09:00:00

Więcej godzin praktyki, do tego psycholog i zajęcia na płycie poślizgowej – to najczęściej wymieniane przez instruktorów zmiany, które powinny pojawić się podczas szkolenia kierowców na kategorię B.


– Nie mam wątpliwości, że powinno być więcej godzin zajęć praktycznych – mówi Filip Fijak z OSK „nieDzielny Kierowca” z Żywca. – Z mojego doświadczenia wynika, że tyle wystarcza kursantom, którzy przychodzą do nas ze szkoły samochodowej. Natomiast ci, którzy nigdy wcześniej nie mieli styczności z autem, nie dają rady nauczyć się w ciągu 30 godzin wszystkiego. Zwłaszcza że doszły nowe umiejętności, które trzeba posiąść, choćby eco-driving. A liczba godzin pozostała bez zmian.

Dodatkowe godziny

Instruktorzy zdają sobie sprawę, że pomysł zwiększenia liczby obowiązkowych godzin praktycznych, choć pojawia się często, budzi sporo kontrowersji. Przede wszystkim dlatego, że wielu szkoleniowców boi się oskarżenia o to, że zależy im głównie na pieniądzach, które otrzymują za każdą odbytą godzinę szkolenia. Sposób na rozwiązanie problemu proponuje Rafał Górski z OSK „Po Prawo Jazdy” z Jeleniej Góry.

– Ja byłbym za tym, żeby wprowadzić 50 godzin praktyki, jednak z możliwością „wypuszczenia” kursanta po 30 godzinach – mówi. – Bo ile człowiek potrzebuje czasu na przyswojenie umiejętności jazdy samochodem to bardzo indywidualna kwestia. Jeden załapie szybciej, inny nawet po 40 godzinach nie będzie w stanie podejść do egzaminu. To kwestia percepcji, zdolności manualnych i wielu innych indywidualnych cech.

Podobnego zdania jest Sławomir Moszczyński z Ośrodka Szkolenia Kierowców Automobilklub Polski.

– Moim zdaniem w większości przypadków 30 godzin jazdy to jednak za mało – twierdzi. – Dlatego ja bym liczbę godzin zwiększył ustawowo. Nie byłoby potrzeby sankcjonowania tego, gdyby nie fakt, że w naszym społeczeństwie jest poważny problem z pokorą. Młode pokolenie, a to właśnie jego przedstawiciele stanową znaczną część kursantów, ma poczucie, że zjadło wszystkie rozumy. I po trzech godzinach wszyscy są mistrzami kierownicy. Mało kto uznaje, że warto dokupić godziny, widzi, że ma niedostatki wiedzy. Zupełnie inaczej jest za to ze starszymi, zwłaszcza z kobietami. One mają w sobie bardzo dużo pokory, są odpowiedzialne i sumienne. Jeżeli nie czują się pewnie, to nie boją się do tego przyznać.

Płyta poślizgowa uczy pokory

Jeżeli chodzi o wprowadzenie do obowiązkowego kursu zajęć na płycie poślizgowej, instruktorzy są zgodni. Takie zajęcia powinny się odbywać nie, jak planuje się obecnie, po zdaniu egzaminu, tylko między kursem a przystąpieniem do egzaminu państwowego.

– Cztery miesiące po zdaniu egzaminu może być już niestety za późno na tę naukę – mówi Tomasz Kulik ze szkoły Kulikowisko w Warszawie. – Te zajęcia są bardzo potrzebne. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak zachowuje się samochód na śliskiej nawierzchni, nie mówiąc już o pojęciu, co zrobić, kiedy dochodzi do takiej sytuacji na drodze.

Jak twierdzi Kulik, podczas kursów doszkalających często sami instruktorzy są zaskoczeni, że różnica 5 km/h potrafi zadecydować o tym, czy przejedziemy bezpiecznie zakręt, czy wypadniemy z drogi lub uderzymy w barierkę.

– Jazda na płycie to zdecydowanie bardzo potrzebna część kursu – dodaje Moszczyński. – Ja bym wprowadził dwie godziny. Pierwsza, żeby zobaczyć, jak auto się zachowuje, druga, żeby chociaż liznąć wiedzy o tym, co można zrobić, gdy już wpadniemy w poślizg.

Zajęcia z psychologiem – absolutna konieczność

– Młodzi ludzie mają tak ukształtowaną psychikę, że każe im ona myśleć optymistycznie – mówi Kulik. – Ja zdążę, ja się zmieszczę. Często z pogardą traktują kierowców, którzy jadą prawym pasem z prędkością 50 km/h. Mówią o nich „zawalidrogi”. A sami jadą za szybko, nie oglądają się za siebie przy zmianie pasa, bo nie widzą konsekwencji, nie patrzą do przodu. Taka cecha młodości. Dlatego uważam, że zajęcia z psychologiem, który ma odpowiednie narzędzia do wpływania na człowieka, to absolutna konieczność.

Instruktorzy postulują też, by do teoretycznego kursu wprowadzić panel tematyczny o agresji drogowej. Takie zajęcia także powinien, zdaniem szkoleniowców, prowadzić psycholog.

Kulik uważa, że jedną z podstawowych rzeczy, jakie należy zmienić, jest weryfikacja uprawnień instruktorskich. Obecnie nie jest to określone w żadnej ustawie.

Anna Łukaszuk